Czasem piszecie, że bardzo podobają Wam się nasze wzory z słupkami pierdylion razy nawijanymi, ale nie umiecie ich „ładnie” zrobić, pytacie o rady „bo twoje są jak od linijki a mnie wychodzą krzywe i rozlazłe
”
No więc tego, po kolei![]()
Do tej pory robione przez nas „długie słupki” widzieliście zawsze już po cudzie wody, czyli po upraniu i zblokowaniu, które rzeczywiście dokonuje cudu nad Wisłą![]()
Dziś macie fotki in statu nascendi, czyli jak to wygląda w trakcie, a nie po fakcie
tu najwyższe są 9x nawijane, ale chusta rośnie, i fale i dziury rosną, i sądząc po tym że jestem mniej-więcej w połowie motka to na koniec będą naście razy nawijane ![]()
No dobra, i jak te słupki teraz wyglądają?
Ano – do bani: krzywe, pogięte, rozczochrane, i z rozwleczonymi oczkami na czubku![]()
Cała robótka też jest taka jakaś zmemłana, jak psu z gardła, i absolutnie nie-instagramowa…


Czy się tym przejmujemy?
Nie. Kolorowa Lama, która uwielbia je robić mówi, że ma to centralnie w d…olnym odcinku pleców, tym z przedziałkiem![]()
Bo po pierwsze – kolejny rząd puffek reliefowych schowa te rozwleczone oczka (i tak, celowo tak projektuję wzory z długimi słupkami, żeby coś w następnym rzędzie chowało i zbierało do kupy te rozmemłane czubki – żeby móc się nie przejmować tym rozwleczeniem
)
Po drugie – już kolejne rzędy trochę je ustabilizują, naciągną i ułożą, i będzie „mniej źle”![]()
Po trzecie – po udzierganiu nastąpi wielki cud wody, czyli blokowanie: pranie i mocne naciąganie i upinanie szpilkami, które sprawi że wszystkie oczka i słupki się uczeszą, wskoczą na swoje miejsca, a te najdłuższe przestaną wyglądać jak moja fryzura po wstaniu z łóżka i będą „jak od fryzjera”![]()
A po czwarte i najważniejsze – to jest rękodzieło! Czyli coś wykonane ręcznie, przez człowieka, nie przez bezduszną maszynę. I tak jak człowiek nie jest idealny „jak z foremki”, tak i zrobione przez niego rzeczy mają absolutne prawo być ludzkie, nieidealne, mieć gdzieś fałdkę albo pryszcza, albo uparcie kręcący się wicherek na karku
I właśnie w tym tkwi ich piękno!!
A ponieważ w dzierganiu kochamy przesuwać horyzont, szukać granic (czasem granic możliwości, a czasem absurdu
) a potem je rozwalać i przesuwać – to długie słupki w naszych wzorach się pojawiają, i pojawiać dalej będą ![]()
Zatem jak je oswoić, jeśli Wam się podobają?
1. Przyznać sobie prawo do niedoskonałości, i swoim robótkom też![]()
2. Pamiętać, że trening czyni mistrza![]()
3. Oraz, że potem będzie cud wody, czyli przyjdzie walec i wyrówna![]()
4. W razie potrzeby napić się wina (po nim już wszystkie słupki są zajebiste
)
5. …albo melisy („jestem kwiatem lotosu, wagonem tybetańskich mnichów, będę poprawiać ten #%*#%$ słupek 20 razy, aż w końcu mi wyjdzie idealny…”)
6. Po skończeniu takiego upierdliwego rzędu w nagrodę zjeść czekoladę, bo jak wiadomo czekolada łagodzi obyczaje![]()
A jeśli mimo wszystko długie słupki są dla Was absolutnie nope nope, nienawiść i złooooo? No cóż, nic na siłę – dzierganie to ma być radość i frajda, a nie droga przez mękę
Świat jest pełen wzorów, można zawsze wybierać takie, które nie zawierają znienawidzonych elementów
- Dziewiarska geometria - 11 maja, 2026
- Długie słupki i dłuuugie słupki - 6 maja, 2026
- Aniołkowanie chust - 6 maja, 2026










